Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2013

(po)świątecznie

Wiedząc, że w Święta trudno będzie znaleźć mi czas na blogowanie,
w tym celu już wcześniej utworzyłam posta z życzeniami,
które miały się pojawić w niedzielę, a tymczasem -
- hm... no właśnie nie wiem co się stało,
że post został ze statusem roboczym!
Wiedzcie jednak, że życzyłam Wam
Świąt pełnych wiary, miłości i nadziei -
- cenniejszych ponad wszelkie dobra;
a także serdecznych spotkań w gronie rodzinnym
oraz moc uśmiechów od bliskich i od nieznajomych...
Mam nadzieję, że choć trochę takie właśnie były!

Przed Świętami miałam też nadzieję zdążyć z moimi dekoracjami,
ale i to mi się nie udało ;(
 Okres świąteczny jednak wciąż trwa,
a z resztą w moim stylu przecież jest relacjonować z opóźnieniem,
dlatego też zapraszam Was na migawki po śladach Świąt w moim domu:

w pierwszej kolejności wianek na oknie nawiązujący do oczytanych jaj:






następnie może kolejny wianek - tym razem podsufitowy
opierzony (a może opiórczony) wieniec jutowy, na którym
dyndają sobie wydmuszki zawieszone na kolorowych tasiemkach:

 



 





zostając w salonie, tam też na regale dostrzec można
"balonowe" jajo z kurczakową rodzinką w środku:





i wychodząc już prawie z salonu jeszcze tylko jedna fotka
ze świątecznym bieżniczkiem od Mamuni ;) 


a teraz już rzut okiem na kuchnię:


a w kuchni na bufecie stoi koszyczek od "święconki" , 
obok misy z orzechami i jajami
(jest tam kilka moich ażurowych wydmuszek,
pozostałe zaś to kupne dekoracje):






te dwa maleństwa też kupiłam, ale to nie takie zwykłe zakupy,
bo z pchlego targu ;)





na okapie urocze kaczuszki (też kupne, ale to już tak po normalnemu):


w oddali, na parapecie, bystre oko dostrzeże palemkę
oraz dawno już zrobionego sizalowego baranka i zajączka:





pozwoliłam sobie również na dekorację w łazience
(kupne elementy we własnej kompozycji):


 

 i na koniec jeszcze karczochowe jaja,
które usadziłam na grzejnikach, bo już nie bardzo miałam gdzie,
a zależało mi ich ekspozycji:









  
niestety w pudle zostały jeszcze jakieś niewykorzystane ozdoby,
których bądź to nie miałam gdzie zaprezentować,
bądź stanowić miały część stroików, 
których jak zwykle nie zdążyłam zrobić - może w przyszłym roku...
To by było na tyle. 
Dzięki, że wytrwaliście przez tyle zdjęć
i to niestety technicznie pozostawiających wiele do życzenia,
ale nie miałam już sił ich wszystkich dopracować...

Pozdrawiam!

piątek, 18 stycznia 2013

"Staro-książkowe" twory

Witajcie!
Dziś chciałabym przedstawić Wam swoje ostatnie (choć już dość dawne) 
trzy "staro-książkowe" twory - tj. prace z kart starej książki.
Na wstępie jeszcze wytłumaczę się tym
którym narażam się zużywając książkę:
ona sama w sobie była na tyle już zniszczona
(zajęta ogniem, bez kilku stronic... i sama treść dawno już nieaktualna),
że nie miała już sensu bytu jako książka właśnie, 
zaś w innej postaci - owszem! 
I tak oto jest, zachowana w innej, jakże ciekawej postaci,
a w tym wypadku akurat w trzech formach -
- zparaszam na przegląd wraz z tutorialem:

I - tutkowy wianek-rozeta


 Ta forma jest dość znana, bowiem powszechnie spotykana,
ale u mnie takiego jeszcze nie było, no ale teraz już jest ;)
Jeśli jednak ktoś, kto też go nie ma, chciałby go mieć,
może się wspomóc moim małym tutorialem:

pojedyncze karty książki zwijamy w tutki:

 

  
są one na tyle lekkie i delikatne, że wystarczy skleić przy zakończeniu,
reszta bez obaw może pozostać luźna

 
i tak tutka po tutce ;)


aż zapełni nam się rozeta:

 
z lekkiego, niezbyt grubego kartonu wycięłam koło,
na którym niedbale nakleiłam staro-książkowe skrawki

a na tym wszystkie tutki:


 środek zaś zapełniłam mini rozetką
 (o której więcej w dalszej części):


no i jest - ta daaam:







II - mini rozetki na choinkę


Rozetkę, która wypełniła środek tutkowego wianka
powieliłam w celu zrobienia takowych ozdób choinkowych:


  Do ich wykonania potrzebny był dziurkacz brzegowy


którym wycięłam jednostronnie ozdobny brzeg książkowych pasków:
 

paski takie należało złożyć w harmonijkę:
 


i skleić jej końce:

a następnie środek:



i tak z każdą jedną...


wbrew pozorom nie jest to wcale żmudna praca;
delikatny papier łatwo się skleja klejem magicznym - 
- jak za przyłożeniem czarodziejskiej różdżki - ot, jaka magia heh


 na koniec wystarczy tylko zrobić przywieszkę i ozdoba gotowa:


  

  III - słodkie tutki na choinkę


z pozostałych kilku kartek zrobiłam mniejsze tutki
(2 tutki z 1 kartki)



dołączyłam zawieszkę i powiesiłam w nich słodkości na choinkę:


mimo, iż staro-książkowy papier był bardzo delikatny, to wytrzymały,
bo po pierwsze trufle były całkiem ciężkie, a tutkom nic się nie stało,
a po drugie - trufle zniknęły bardzo szybko, a tutki zostały... ;-D
 


To by było na tyle!
I tak sporo jak na jednego posta - mam nadzieję, że Was nie zanudziłam,
a bardzo miło mi będzie, jak ktoś coś z niego zaczerpnie ;) 

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...