Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marine. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Pirograficzne poczynania

Hej!

W poprzednim poście zapowiadałam mały powiew świeżości,
no więc jest - pirografia, czyli 
 "technika zdobnicza polegająca na wypalaniu wzorów na drewnie".

Żadnych cudów, arcydzieł nie wyczyniam,
ale miałam przyjemność ozdabiać tą techniką album ślubny,
co zachęciło mnie do kupna wypalarki, 
którą wykorzystałam później w przygotowaniach do własnego wesela,
a konkretnie przy prezentowanej już Wam kiedyś dawno "Księdze Gości"
i szpatułkowcach na podziękowania dla gości weselnych -
- tych o: 





Dziś pokażę Wam jak dzięki temu urządzeniu 
zrobiłam tabliczki stajenne 
oraz jak ozdobiłam drewniane lusterko do Kajtkowego pokoiku.





~ TABLICZKI STAJENNE ~

Zostałam poproszona o zrobienie tabliczek stajennych
poprzez wypalenie na deseczkach imion koni
oraz innych ich ważnych danych.
Zabrałam się do tego przygotowując sobie projekt graficzny,
którzy następnie wydrukowałam i za pomocą kalki odbiłam na drewnie.
Ostatecznie zostało już utrwalić odbicie wypalarką.
Oto te prace:

 





W efekcie końcowym podkowy zostały odwrócone "do góry nogami",
bo podobno takie właśnie przynoszą szczęście ;)
ale niestety nie mam już zdjęć z takimi...


~ KAJTUSIOWE LUSTERKO PRZYGODOWE ~

O morskich klimatach w Kajtkowym pokoiku było już trochę tutaj <- klik,
gdzie zapowiadałam marynistyczne dekoracje i atrybuty podróżnika, 
  w odcieniach brązów, beżów i błękitów.
 
Tym razem przedstawię "przygodowe lusterko", 
które "opowiada" o wspaniałych przygodach na miarę Pirata ;)
 A opowieści te snują rysunki i inne detale, które zaraz zobaczycie.
 
 Tak wyglądało lusterko w stanie prawie surowym -
- prawie, bo jest już z lekko przyciemnionymi herbatą rantami:



 Tym razem nie kalkowałam, tylko szkicowałam odręcznie ołówkiem,
a później to wypalałam


swoje miejsce w tych malunkach znalazły takie detale jak:


 
  

 





na koniec dopisek:


i jeszcze złoto z mapką w zakorkowanej buteleczce:


 I tak całość oplotłam sznurkiem i razem z lornetką - 
- niezbędnym atrybutem każdego podróżnika,
lustereczko zawisnęło w Kajtusiowym pokoiku 


ta dam:


 Na tym już skończę, ale jednocześnie niech ten koniec
będzie początkiem kolejnego posta,
w którym jeszcze 2, a może 3 małe wątki z Kajtkowego pokoju -
- zainteresowanych zapraszam już teraz!

Z kubkiem gorącej herbaty pozdrawiam Was równie gorąco!

czwartek, 11 kwietnia 2013

Morskie opowieści - prolog

 Kto sądząc po tytule spodziewał się szantów,
niestety będzie zawiedziony.
Prologiem "morskich opowieści" w moim wydaniu
jest zapowiedź marynistycznych dekoracji do Kajtkowego pokoju ;)

Pokój ten początkowo miał być w beżach i brązach,
takie też miały być meble.
Są one jednak beżowo-niebieskie/szafirowe/a może atramentowe -
- na barwach się nie znam, ale na pewno to odcienie niebieskiego są ;-)

Niezmiennie jednak pomysły na aranżacje pokoiku
oscylowały wokół klimatów marine,
stąd marynistyczne dekoracje i atrybuty podróżnika -
- a to w efekcie ostatecznym doprowadza do kompromisu
brązy, beże i błękity ;)

Przechodząc do sedna, chcę Wam dziś pokazać 
zrobione jakiś czas temu dwie ozdoby w stylu "coś z niczego & coś za nic":


Pierwsza z nich to ramka do zdjęć, która przeprowadziła się z nami,
właściwie to za moim mężem, z jego kawalerskich czasów ;)
Niebieska, plastikowa - nijak nie pasowała do naszego wnętrza, 
ale już do Kajtusiowego pokoiku owszem.
W ramce umieściłam znaczenie imienia Synka
i przyozdobiłam papierowym sznurkiem i akrylowymi dekoracjami:




 





Taki sam sznurek i taka sama kotwica
posłużyły mi do wykonania drugiej dekoracji.
Powstała ona całkiem przypadkowo, 
gdy chciałam wyeksponować ważną pamiątkę, 
jaką jest szpitalna bransoletka identyfikacyjna z rączki Kajtusia.
Myślałam o ramce, może jakimś pudełku, ale chciałam, żeby była widoczna,
no i wymyśliłam pudełko-ramkę
na które idealnie posłużyło mi opakowanie po smoczkach -
- nota bene smoczkach o wzorze marine ;)
Właściwie nic tu nie przerabiałam,
tylko je ozdobiłam,
a wykorzystałam nawet wewnętrzną wkładkę,
która świetnie pasowała nie tylko grafiką,
ale też dzięki znajdującym się w niej dwóm otworom - zobaczcie:

tak wyglądają oryginalnie zapakowane smoczki:
   
 

 tak bransoletka zamiast nich:


tak ozdobione już pudełko-ramka: 





a tak wygląda na półeczce w Kajtusiowych mebelkach:




 Tu już razem snują morskie opowieści... 



"Kto chce ten niechaj słucha,
kto nie chce - niech nie słucha!
Jak balsam są dla ucha
morskie opowieści..."

                                                                                  Ahoj!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...