środa, 11 marca 2015

"Kołysanki, bajki, grajki, zasypianki..." - fotoksiążka dla moich Dzieci

Witajcie!
Jestem znowu ;-)
Jak już się spięłam i chce mi się działać,
to nie wiem za co się zabrać...
Mam do pokazania mnóstwo kartek, pamiątek różnej maści,
ale też i trochę spraw DOMowych,
no i ciągle jeszcze te zdjęciowe -
- no i na te dziś stawiam,
bo nie mogę się doczekać aż pochwalę się 
fotoksiążką, jaką zrobiłam dla moich Dzieci ;)





Często bywa, że śpiewam swoim Dzieciom "na Dobranoc".
Czasem bywa nawet tak, że zasypiają przy tym moim śpiewaniu,
choć Mąż twierdzi, że to dlatego, żeby już więcej mnie nie słuchać ;)

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie,
żeby spisać Im gdzieś na pamiątkę
teksty piosenek, które podśpiewuję.

Myślałam też o albumie ze "śpiącymi" zdjęciami.
Kiedy Dzieci były małe
(tzn. nadal są, ale kiedy były jeszcze mniejsze)
dużo spały, a ja pstrykałam mnóstwo zdjęć.
Sporo mam też zdjęć Kajtka, gdy był już trochę większy
i przyjmował mega oryginalne pozycje we śnie ;) 

Fotoksiążka stała się niezawodnym połączeniem
dwóch powyższych pomysłów.
Wykorzystałam w niej sporo "śpiących" zdjęć,
i załączyłam teksty kołysanek
oraz kilku ulubionych piosenek z harcerskich czasów...  

Tyle słów, a resztę zobaczcie sami 
w poniższych zdjęciach okładki i kilku stronic
(uprzedzę, że poniższe zdjęcia nie są najlepszej jakości,
ale zapewniam, że w fotoksiążce są bez zarzutów)











Dodam jeszcze, że na niektórych zdjęciach
te moje śpiące niemowlaczki wyglądały bardzo podobnie,
więc dla pewności, żeby Ich przypadkiem po latach nie pomylić
wyróżniłam różowymi ramkami zdjęcia Antosi,
zaś błękitnymi - zdjęcia Kajtusia.






No i co sądzicie?
Ja powiem nieskromnie, że jestem zachwycona :)))
I mam już całe mnóstwo pomysłów na kolejne fotoksiążki!
Polecam i Wam!

Dziękuję Wam za dziś
i zapraszam "next time"!

Przypominam jeszcze o candy:
http://czn-czn.blogspot.com/2015/03/candy-candy-candy.html
Zapraszam!

12 komentarzy:

  1. Ja też jestem zachwycona :) Cudna książka i piękna pamiątka
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze! rewelacja!!! przepiękna fotoksiążka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna książka, piękna pamiątka dla dzieciaczków. Bardzo dziękuję za komentarze na moim blogu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję również, pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jesteś genialna, przepiękna książka - pamiątka na całe życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że tak właśnie będzie, tylko muszę ją powielić - żeby i dzieci miały dla siebie i my na "stare lata" ;)

      Usuń
  5. Przepiękna pamiątka, miałaś świetny pomysł. Ja mojemu Jasiowi też zaprojektowałam 2 fotoksiążki, które okazały się wspaniałym prezentem dla dziadków i pradziadków. Druk zleciłam drukarni, która specjalizuje się w takich zleceniach i ma świetne ceny i jakość (a wiele firm bardzo się ceni). Sami z mężem również zostawiliśmy sobie po książce na pamiątkę, dla Jasia też. Już myślę o trzeciej części, od roczku do dwóch latek, które skończy we wrześniu – trzecia część jako idealny prezent pod choinkę, kontynuacja do kolekcji. Taka fotoksiążka ma jeszcze jedną zaletę – bardziej opłaca się finansowo, można tam zamieścić wiele zdjęć, dodać własne wierszyki, teksty, opisy, a wywołanie zdjęć u fotografa kosztowałoby dużo drożej – ja na przykład nie byłabym w stanie wywołać tylu zdjęć dla wszystkich. Forma książki doskonale się sprawdza, fajnie sobie potem pooglądać przy kubku dobrej herbaty lub kawy. Twoje maluszki to słodziaki, po zdjęciach dopiero widać, jak szybko rosną i zmieniają się, tym bardziej warto tworzyć takie pamiątki! Pozdrowienia serdeczne, Dominika ;-) PS. Chętnie dowiem się, gdzie i jak zrealizowałaś książkę, mogę też podać kontakt tam, gdzie ja zamawiałam, ale o tym napiszę odrębnego maila ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Dziękuję Ci za tak wyczerpującą wypowiedź - doceniam, bardzo!
      O zalecie finansowej faktycznie zapomniałam wspomnieć. Wcześniej robiłam na zamówienie kilka fotoksiążek powiedzmy "firmowych" i wtedy cena odstraszyła mnie na tyle, że nie skusiłam się na książkę dla siebie. Teraz znalazłam tańsze i zaryzykowałam obawiając się trochę o jakość, która jak już pisałam - zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.
      Zrobienie fotoksiążki może być tańsze niż wywołanie zdjęć i zakup fajnego albumu, co nie pozwala też na zamieszczenie tekstów i dodatkowych grafik, a poza tym zdjęcia z albumu często są wyciągane, podarte, zagubione i tym podobne przypadki... Polecam więc i ze względów ekonomicznych równeiż ;)

      Usuń

Dziękuję za każde zostawione słowo - jest ono dla mnie bardzo cenne!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...